Związki bywają burzliwe lub wręcz przeciwnie – mówimy też czasem, że są martwe, a mimo wszystko tkwimy w nich. Miłość pełna odwagi – zaproponowana przez Richarda Schwartza w książce „To na siebie od zawsze czekasz” – w dużej mierze bazuje na przyglądaniu się własnym zranieniom. Obudźcie tygrysa proponuje nową i pełną nadziei wizję traumy. Postrzega człowiecze zwierzę jako unikalną istotę, wyposażoną zarówno w instynktowną zdolność do uzdrawiania siebie, jak i intelektualnego ducha, który potrafi ten wewnętrzny potencjał wykorzystać. Zadaje intrygujące pytanie: dlaczego zwierzęta żyjące w naturze 22. „Najlepszym sposobem na uzyskanie pewności siebie jest robienie tego, czego się boisz”. – Swati Szarm. 23. „Jeśli usłyszysz w sobie głos mówiący »nie możesz malować«, wtedy na wszelki wypadek maluj, a ten głos zostanie uciszony”. - Vincent van Gogh. 24. „Odwaga nie zawsze ryczy. #bagażdoświadczeń #terapiapar #obawy #przeszłość Popatrzcie na to zdjęcie. Być może to po prostu para na wycieczce, spędzająca razem urlop. Mi jednak skojarzyła się z metaforą par, które odwiedzają Kiedy leżała obok mnie.albo śpiąca w moich ramionach lubiłem patrzeć na jej spokojną twarz. Kiedy tak spała..czasem całowałem jej twarz delikatnymi pocałunkami,byle ją nie zbudzić. Każde jej mruknięcie podczas snu Tuliła się jeszcze bardziej do mnie,jakby chciała zawładnąć moim ciałem Zgodnie z hasłem TEDxKatowice publikuję moje notatki wizualne DLA WSZYSTKICH 😁📝 A jeżeli Wy macie również uchwycone je na zdjęciach, to wrzucajcie w… Pytania. Metody relaksacyjne. Nawroty zaburzenia. lutego 03, 2023 Pobierz link; Facebook; Twitter; Pinterest; E-mail; Inne aplikacje W pracy badawczej koncentruje się na zagadnieniach z dziedziny antropologii przemiany duchowej (pogranicze filozofii, psychologii, socjologii, psychologii społecznej, mitologii, baśni i literatury pięknej). Bierze udział w pracach Wrocławskiego Towarzystwa Badań nad Psychoanalizą. Publikowała artykuły w Studiach Filozoficznych, ALBO albo. Część I. Założenia teoretyczne psychoterapii poznawczo-behawioralnej. Rozwój nurtu terapii poznawczych i behawioralnych na świecie i w Polsce . Rozdział 1. Psychoterapia poznawczo-behawioralna – wyjaśnienia terminologiczne Rozdział 2. Rzut oka na historię. Psychologia poznawcza i behawioryzm a psychoterapia poznawczo-behawioralna cytaty z książki "To na siebie od zawsze czekasz. Magiczna Kuchnia relacji i miłości pełnej odwagi" katalog cytatów [+ dodaj cytat] Tylko wtedy, gdy jesteście w stanie zapanować nad waszym lękiem przed porzuceniem, troszcząc się o te części, które są jego nośnikiem, możecie prawdziwie kochać tę drugą osobę. j83W. Jeśli chccesz żyć spokojnie to musisz wszystko trzymać w sektorze prywatnym. To tylko twoje życie i nikogo zewnątrz ma nie Ludzie zawsze będą gadać no i niech sama puszczę plotkę na własny temat,a co mi tam szkodzi będę mieć rozrywkę. Ostatni rok był rokiem wielkich zmian u z nich była zmiana numeru telefonu,to zablkowanie powtarzających się cyklów i powrotów sobie spoczywa w przeszłości. Ze stu kontaktów mam tylko 8 i dosyć więcej nie potrzebuję. Kiedyś bałam się stracić tych ludzi,to pozostało mi z każdego ratować,ale zapomniałam że ja muszę siebie ratować,wyzdrowieć na duszy,uzdrowić moje wewnetrzene dziecko,które było bardzo dwa lata to moje wzloty i upadki ale już świadome,ale też świadome że te cykle się już więcej nie bo wiem gdzie byłam ,a gdzie chce podświadomość płata mi figle i czasem mam złe chwilę,nie dni złych nie mam to mój wybór jestem pogodna i do tego po mojemu,wszystko albo nic. Wiem ile warta jestem,i zasługuje na to samo lub jednak poczuje że jest inaczej,robię blokadę emocjionalna i wszystkie mury idą w jestem najważniejsza,może brzmi to zimno i wyrachowanie,ale ja zawsze wybiorę siebie boję się utracić,bo gorzej jest stracić siebie sama i mieć żal do innych. Dziś tylko takie wywody z głębin duszy. Zostało kilka dni do 1 rocznicy jak jestem po zawale serca. Nigdy nie byłam tak siebie samej świadoma i wdzięczna za każdy poranek,za moją córkę,za każdy promień słońca,za dni pełne chmur i deszczu,za wiatr ,za zwariowane chwile,za to że jestem. Jestem dumna z samej siebie. Moją droga dziś wygląda całkiem inaczej,ciągle przechodzę transformację i idę zawsze do przodu. Jakieś plany na przyszłość mam,na razie płynę i ogarniam własne sprawy. Końcówkę roku spędzam u siostry i jej rodziny na wsi,tego mi potrzeba. „Tak, wiem, mam zadbać o siebie. Zrobię to, obiecuję. Jeszcze tylko skończę ten projekt, jeszcze ogarnę ten nawał pracy, jeszcze dzieci trochę podrosną…” Ile razy ja to już słyszałam. A Ty? Też odraczasz moment, w którym zajmiesz się sobą? Odkładasz na później, nie wiedząc kiedy – i czy w ogóle – to się wydarzy? Natłok obowiązków, praca, dom, dzieci, wszystko na Twojej głowie. Każdy czegoś od Ciebie chce. Bardzo chciałabyś mieć dla siebie więcej czasu, ale gdy tylko o tym myślisz, od razu „wiesz”, że to niewykonalne. Twój umysł natychmiast wyświetla Ci listę zadań do zrobienia, a nie cierpiące zwłoki sprawy zalewają Cię z każdej strony. Ukraść choćby kilkanaście minut na odpoczynek? Nie, to teraz niemożliwe. I choć czujesz, że czasami już masz wszystkiego dość, odmawiasz sobie chwili oddechu. A w następnej sekundzie, pod wpływem poczucia winy obiecujesz zadbać o siebie już niedługo. Może w przyszłym tygodniu. Może jutro. Jak tylko… i tutaj następuje lista warunków, które muszą zostać spełnione. Zadbać o siebie. Ale jak? Ta cała sytuacja przypomina błędne koło. Jesteś zmęczona, ale masz mnóstwo pilnych spraw, więc odpoczynek odkładasz na później. Nadal pracujesz intensywnie, ale zmęczenie daje o sobie znać, więc potrzebujesz więcej czasu, by ogarnąć zadania, które kiedyś robiłaś szybciej. Wolniejsze tempo pracy i mniejsza efektywność sprawiają, że rzeczy się kumulują. Ze zmęczenia popełniasz błąd i musisz go poprawić. Pracujesz do późnej nocy lub wstajesz wcześnie rano, by nadrobić zaległości. Pojawia się frustracja, że pracy wcale nie ubywa, deficyt snu powoduje, że jesteś jeszcze bardziej zmęczona. Aż w końcu następuje najgorsze: kiedy już zamykasz ten ważny projekt i masz nadzieję, że nareszcie będzie trochę luzu – dowiadujesz się, że „na tapecie” jest już kolejny temat, który pilnie wymaga zaangażowania. I tak Twój obiecany odpoczynek odpływa w siną dal. A w domu? To samo. Nawet, gdy wykonasz wszystkie obowiązki, zaraz pojawiają się kolejne. Jak grzyby po deszczu wyrastają nowe sprawy, wyskakują pilne problemy i następne zadania. Dlaczego? Bo życie toczy się dalej i nie znosi pustki. Czekasz na moment, kiedy nie będziesz miała nic do zrobienia? Otrząśnij się z iluzji i przestań czekać na cud. Masz skłonności do poświęcania się? Wszyscy są “ważniejsi” niż Ty? Kliknij i przeczytaj jak przestać się poświęcać i zacząć odpuszczać. To kiedy ten czas? Czytając powyższy fragment chciałoby się powiedzieć: „Chyba nigdy”, a potem z rozpaczy załamać ręce. Ale jeszcze nie załamuj – jest alternatywa! Tą alternatywą jest TERAZ. Teraz, dzisiaj, już. I to niezależnie od tego, jak dużo się na Ciebie zwaliło. Zawsze pamiętaj o tym, by dać sobie choćby chwilę uwagi, troski i wsparcia. Zacznijmy od tego, że czas dla siebie nie musi od razu oznaczać 3-dniowego wyjazdu do SPA. Ani wyjścia z domu na cały dzień, by odwiedzić kilkanaście sklepów, fryzjera, kosmetyczkę i kawiarnię. Zadbać o siebie to też przypomnieć sobie w natłoku obowiązków o kimś bardzo ważnym: o sobie samej. Pomyśleć o sobie ciepło. Zrobić dla siebie coś dobrego. W zależności od sytuacji możesz: zamknąć oczy na minutę i spokojnie pooddychać założyć słuchawki i posłuchać ulubionej piosenki, nic przy tym nie robiąc pójść na 15-minutowy spacer wypić kawę, nie wykonując przy tym telefonów, nie pisząc maili, nie prasując i nie mieszając w garnku zarezerwować sobie wieczorem kwadrans tylko dla siebie położyć się spać pół godziny wcześniej niż zwykle powiedzieć sobie kilka ciepłych słów, np. że jesteś dzielna i radzisz sobie najlepiej jak potrafisz Pułapka „Nie mam czasu” A teraz przygotuj się, że na samą myśl o zrobieniu którejś z powyższych rzeczy, Twój umysł uprzedzi Cię: „No co Ty?! Przecież nie masz czasu!” Postaraj się to zignorować i mimo wszystko daj sobie chwilę. Zobaczysz, że kilka minut szybkiego „resetu” spowoduje, że z nową energią zabierzesz się do pracy. A może nawet przyjdzie Ci do głowy rozwiązanie problemu, nad którym główkujesz od jakiegoś czasu? Przypomina mi się tu historia jednej z moich klientek. Monika, wiecznie „zarobiona” copywriterka nie miała nawet czasu na przyzwoity posiłek. Pracując w domu czuła, jak stopniowo granice między pracą a życiem osobistym się zacierają i w końcu zaczęła mieć wrażenie, że pracuje non-stop. Pisząc teksty potrzebowała kreatywności i inspiracji, a natłok pracy i coraz większa presja czasu sprawiały, że tworzyła z trudem. Brakowało jej weny i wręcz czuła w ciele narastające napięcie i irytację. Podczas naszej jedynej coachingowej sesji (bo na więcej nie miała czasu) odkryła, że potrzebuje przestrzeni, „przewietrzenia umysłu”, oderwania się, zmiany „klimatu w głowie”, ale była zbyt zajęta, by wprowadzić to w życie. Któregoś dnia wpatrując się z pustką w głowie w migający kursor i czując, że na myśl o zbliżającym się terminie oddania tekstu i piętrzących się kolejnych zamówieniach zbiera jej się na płacz, postanowiła że – kompletnie wbrew logice – wyjdzie na spacer. Kiedy wróciła, w pół godziny napisała tekst, nad którym ślęczała od rana. W tym dniu napisała do mnie, że „to działa!!!” i obiecała sobie, że od tej pory zawsze jak poczuje się przytłoczona, zrobi sobie chwilę przerwy. Wbrew logice Jeżeli teraz pomyślałaś, że Ty tak nie możesz, bo Twój szef „żąda jak najszybszego wykonania roboty” albo obawiasz się, że współpracownicy i/lub domownicy popukają się w czoło, kiedy zamkniesz się na 15 minut w innym pomieszczeniu, nie wierz swojemu umysłowi, tylko sprawdź. Kiedy zadźwięczy Ci w głowie przekonanie, że nie masz czasu, przypomnij sobie, że nie chodzi o ilość tylko o jakość. Czasami kwadrans dla siebie potrafi zdziałać cuda. Podejmij decyzję, że teraz chcesz zadbać o siebie i sprawdź, co się stanie. Chwila relaksu, poświęcenia uwagi sobie, powoduje że się rozluźniasz. Twoje ciało staje się bardziej zrelaksowane, a umysł odrywa się od obsesyjnego myślenia o konkretnym problemie i zaczyna swobodnie błądzić. Może się zdarzyć, że doznasz tzw. olśnienia i przyjdzie Ci do głowy rozwiązanie, którego być może od dłuższego czasu poszukujesz. Dlatego, mimo że z logicznego punktu widzenia „nie powinnaś tracić czasu, bo masz mnóstwo pracy”, postąp wbrew logice i daj sobie ten czas. Potem będziesz pracować szybciej i wydajniej. Więcej o tym, jak zadbać o siebie piszę w mojej książce “Jesteś wartościowa! 10-tygodniowy trening doceniania siebie” Wydawnictwo Onepress, do kupienia TUTAJ Co ważniejsze, projekt czy Ty? Najsmutniejsze jest to, że kobiety odraczają odpoczynek, bo ważniejsza jest praca, klient, szef, kolejne zamówienie, domowe obowiązki, etc. To pokazuje, że stawianie własnych potrzeb na ostatnim miejscu niestety wciąż jest bardzo popularne. Mimo stosów poradników i tysięcy postów w mediach społecznościowych przypominających: „Ty też jesteś ważna!” wciąż istnieją kobiety, które po przeczytaniu takiego wezwania ograniczą się do pokiwania głową, przytaknięcia i ciężkiego westchnienia, a potem wezmą się do pracy. Obiecując sobie, że „może w przyszłym tygodniu, jak będzie trochę luzu”, pozwolą sobie na odpoczynek. Jeżeli trudno Ci zapanować nad takim schematem, włóż trochę wysiłku w to, by przeprogramować swój umysł. A jak to zrobić, przeczytasz poniżej. Kilka przydatnych wskazówek: 1. Nawiąż kontakt ze swoim ciałem i poczuj, jakie ma potrzeby. Jeżeli nie zauważasz swoich najbardziej podstawowych potrzeb, np. zapominasz o jedzeniu, piciu wody, etc. nastaw sobie w telefonie alarm, po to, by kilka razy w ciągu dnia przypomniał Ci, żeby zamknąć na chwilę oczy, poczuć swoje ciało i rozpoznać, czego ono w danym momencie najbardziej potrzebuje 2. Kiedy zidentyfikujesz swoją potrzebę postaraj się spełnić ją jak najszybciej, choćby tylko w jakiejś części. Przerwij pracę, by zrobić sobie herbatę, zjeść coś lub położyć się na chwilę. Jeżeli będziesz czuła pokusę, by to odroczyć w czasie („jeszcze tylko skończę pisać e-mail”) świadomie przełam ten schemat i przerwij czynność. 3. Powtarzaj sobie, że Ty też jesteś ważna. Wychwytuj momenty, kiedy wmawiasz sobie, że projekt, mail, czy jakiekolwiek czynności domowe są ważniejsze od Ciebie, skreślaj tę myśl, a potem potwierdzaj nowe przekonanie konkretnym działaniem. 4. I na koniec najważniejsze: bądź konsekwentna i rzeczywiście traktuj siebie jak ważną osobę, która ma prawo do realizowania własnych potrzeb. Przecież w większości przypadków nikt nie stoi Ci nad głową i do niczego Cię nie zmusza. To Ty sama często odmawiasz sobie prawa do własnego komfortu, tłumacząc to obowiązkami. Pamiętaj, że jeśli sama dla siebie nie będziesz ważna, nie będziesz ważna także dla innych. Jeżeli sama o siebie nie zadbasz, małe szanse, że inni o Ciebie zadbają. Traktuj siebie poważnie i dawaj sobie to, czego potrzebujesz. Kiedy najbardziej potrzebujesz swojego wsparcia, życzliwości i dobrego traktowania? Właśnie wtedy, kiedy jesteś przemęczona, przeciążona i ciągniesz resztkami sił. Pamiętaj, by zadbać o siebie, nawet jeśli głos w głowie powie Ci: „jeszcze trochę, odpoczniesz potem”. Nie słuchaj go, daj sobie odpoczynek TERAZ. Pokaż sobie, że jesteś dla siebie ważna. To na siebie od zawsze czekasz (IFS) Krystyna Zelek17 lutego 2021 Jakąś wersję tego gorzkiego pytania: „Czy mógłby przybyć ktoś wyjątkowyi mnie pokochać?” nosi każdy z coś zmienić w momencie, gdy jest się zranionym p... AktualnościArtykułyBez kategoriiO coachingu i rozwoju osobistymO emocjachO książkachO psychoterapiiO uważnościJeden komentarz1076 odsłony 3